Wybrałeś politechnikę, jakiś jej autonomiczny kierunek

         Zaliczyłeś pierwszy semestr, a może i dalsze, zabierasz się do pracy dyplomowej, myślisz o magisterium.

        Jakieś to wszystko jednak puste. Miała być myśl naukowa, a zrobiło się rzemiosło albo zgoła jakiś zlepek, ni to, ni owo. Od samej  matematyki "wyższej". Jakaś "wyższa" to może ona i była, bo niepojęta. Wisi sobie gdzieś zaliczona w indeksie. Po co? Miała do czegoś służyć, a pojawiły się strzępki.

        Politechnika nie zrobi z Ciebie twórczego inżyniera. To bezmyślna machina-moloch

        Tracisz czas, ulatuje Twoja młodość. O sobie musisz myśleć sam. I to od podstaw, od matematyki. Zaliczyłeś ją, ale jej nie rozumiesz, nie czujesz. Przygniotła Cię.

        Zrozumieć, zapanować nad nią nie da się słuchaniem wykładu,  ani "młóceniem" zadań. „Dla Kapłana Królowej Nauk jesteś pyłkiem; masz za niskie IQ”.

A studiować, to co innego, niż chodzić na wykłady i pilnie słuchać; rozwiązać masę zadań. I zaliczać!

Studiować znaczy – myśleć; myśleć, by zrozumieć myśl zawartą w materii studiowania.

Myśleć możesz tylko sam.

Moc myślenia wyłania się, gdy czytasz.

Czytasz z uwagą coś, co tę myśl zawiera.

Czytasz nie byle co, ale dobry podręcznik

       A jest to nie tylko ciekawsze, ale łatwiejsze.

         Odkrywać, STUDIOWAĆ może każdy. I nawet łatwiej niż szkolnemu prymusowi z nabitą głową

               Wystarczy jednak, że masz otwartą głowę i chcesz rozumieć sens tego, co robisz

        Polecam Ci najlepsze podręczniki matematyki.
        Nie ma lepszych ponad moje. Obejmują trzon matematyki politechnicznej (przygotowywane go dopełnią). Pierwszy – podstawowy – jest dopracowany do perfekcji; zrozumiesz matematykę, a na niej wyższe teorie, choć przydały by się w nich podręczniki równie dobre. Napisanie ich to może być Wasze dzieło. 

         A matematyka politechniczna jest inna niż uniwersytecka; niby ta sama, a o co innego w nich chodzi: w uniwersyteckiej – o ścisłość, w politechnicznej – o intuicje i pożytek

        (Hugo Steinhaus, którego jestem uczniem, głosił dwie ważne maksymy

Ścisłość nie jest istotą matematyki, jak aseptyka nie jest istotą chirurgii. Dawny chirurg zoperował, a pacjent umarł. Ale to nie chirurg zawinił, tylko brak aseptyki.

Matematyka jest tworem organicznym, jak mowa, rzemiosło. muzyka lub rolnictwo Organiczna, bo tworzona przez ludzi, którzy rozwiązywali ludzkie problemy.