Ryszard Nowakowski
Wrocław

Witam w mojej niezależnej witrynie
nie związanej z żadnymi układami

Witryna działa od roku 2004

Moją witrynę poświęcam:

Społecznej i narodowej sprawie deformowania edukacji,

i

konsekwencji w kształceniu wyższym

Witryna poważne sprawy traktuje poważnie 

Edukacja nie jest domeną debat,

ale doświadczenia i praktyki

Studia

Do studentów starszych lat i absolwentów

 Do licealistów-maturzystów

 

Do alegrowiczów

 

Witryna obsługuje ubocznie Wydawnictwo ALEF

 

ALEF to matematyka

 

(Witryna znajduje się w przebudowie. Rzecz się przeciąga, ponieważ jest to ogrom pracy a jestem sam. Materiału w witrynie, na razie ukrytego, jest moc. Chcę te materiały  zachować, bo są historią. Umieszczę je w kilku indeksach witryny.

Rozpoczął się rok akademicki 2016-17 i mam ogromnie dużo pracy, by udzielić studentom rozpoczynającym studia pomocy w postaci porad doświadczonego człowieka

Nurt edukacyjny muszę odłożyć do „lepszych czasów”. Wraz z upadkiem D. Tuska kontynuowanie walki o uzdrowienie edukacji stało się niemożliwe

Muszę czekać na pojawienie się racjonalnej ekipy rządzącej

Etapy tej walki utrwalę w miarę sił w formie wyboru tekstów w kolejnych INDEKSACH WITRYNY

 

 

 

 

Moje wojny o edukację i kształcenie politechniczne

 

          Będąc już na emeryturze otrzymawszy zlecenie na wykłady w Politechnice Wrocławskiej zderzyłem się z mocno niepokojącym zjawiskiem powszechnego głębokiego upadku przygotowania z matematyki młodzieży podejmującej studia politechniczne.  Rozumiałem, że powszechne w Polsce umasowienie studiów wyższych, zarządzone u progu suwerenności (1990 r.) musiało się odbić na poziomie przygotowania populacji.                     Osobną sprawą jest samo nie przemyślane należycie owo zarządzenie, ale to w tej chwili pomijam.

        Osobną sprawą jest samo nie przemyślane należycie owo zarządzenie, ale to w tej chwili pomijam.

 

          Braki w wiedzy i umiejętnościach matematycznych studentów wskazywały wyraźnie na związek upadku ze znaną mi z lat 60. reformą oświaty skupioną na zbliżeniu matematyki do ogólnych panujących na zachodzie trendów naukowych. Byłem wtedy redaktorem ds. dydaktycznych w Matematyce, czasopiśmie dla nauczycieli. Czasopismo jako organ Ministerstwa Oświaty było obowiązane pilotować ją (choć redakcja była jej przeciwna). Reforma poniosła fiasko, ale nikt nie tylko nie pomyślał o wycofaniu się z niej, ale wprost przeciwnie – podjęto „udoskonalenie” jej. Tym doskonaleniem było kolejno wprowadzenie zerówki (1976 r.), usunięcie matematyki z matury (1984 r.) a cichaczem – usunięcie Elementarzy Falskiego (wraz ze  śmiercią autora).

 

          Podjąłem kroki dla powstrzymania upadku wyższego kształcenia matematycznego. Zacząłem pisać podręczniki matematyki wyższej. Udało mi się znaleźć sponsorów i w roku 1998 otwarłem własne autorskie wydawnictwo ALEF. Sięgając po te książki młodzież po „maglu” szkolnym  odżywała. Koteria matematyczna w uczelni nie dopuściła jednak ich do użytku; z moich książek korzystali nieliczni.

 

          Niepokoił mnie jednak nadal stan edukacji (jak w patriotycznym zrywie suwerenności nazwano od 1990 r. oświatę). Bez refleksji nad upadkiem osadzono, już w 1991 r., na tzw. Podstawie programowej. Reglamentowano nią treści nauczania i wymagania, sądząc, że prawne usadowienie wymusi efekty. Słabe wyniki uznano jednak za opieszałość szkół i uczniów, a nie zasadniczy błąd koncepcji. Mirosław Handke w swej reformie z r. 1998 wprowadził czynnik dyscyplinujący w postaci Centralnej Komisji Egzaminacyjnej (CKE), udoskonalił Podstawę i uwolnił rynek wydawniczy edukacji; rynek miał konkurencją dać najlepsze podręczniki. Jednak dyscyplinowanie szkół i uczniów nie dawało efektów, a wolny rynek zalał szkoły tandetą. Motorem rynku jest bowiem zysk a nie jakość. Jakość została zastąpiona masą oferowanych pomocy; wzmogła jedynie popyt i zyski, ale przygniotła nauczanie. Do jednego przedmiotu oferowano nawet do 8 pozycji, drukowanych lub tzw. e-pomocy. 

 

          Rozpoczął się od tego czasu stały już proceder nieustającego „doskonalenia” Podstawy programowej i dociskanie egzekwowania. CKE z pierwotnego kontrolowania samej matury zeszło stopniowo do najniższego etapu nauczania, bez jakiegokolwiek poprawy. Same centralne sprawdziany uzupełniono i-padową e-obrożą nałożoną na każdego ucznia a „kartoteką” na nauczycieli i szkoły. To utrwalanie w i-padach osiąganych wyników (i wpadek) miało służyć przyszłemu pracodawcy, czyli do końca życia zostać „legitymacją”  lub nieusuwalną skazą.

 

          Do „naprawiania” edukacji zabrały się organa UE (tzw. Procesy Bolońskie) i ONZ (konsorcja OECD: PISA, PIRLS, TIMMS i cała plejada). Bo zjawisko upadku edukacji jest powszechne, przynajmniej na  zachodzie. Nie jest to przypadkowe, gdyż polska reforma lat 60 ub.w. inspirowania zachodnimi ideami była dla zachodu poligonem doświadczalnym. Przeniesiona z poligonu na zachód dała takie same, a może nawet gorsze rezultatu (w listopadzie 2011 r. minister edukacji W. Brytanii, Michael Gove uznał nawet polską edukację „za hit eksportowy.

 

          Zarówno u nas, jak na zachodzie do urządzania edukacji biorą się wypaleni naukowcy, którzy w edukacji, nie mając żadnego bezpośredniego kontaktu z nauczaniem szukają zastępczych karier. Nie znam nazwisk zachodnich, ale znam polskie, Zresztą łatwo na nie trafić, to ci co się grzebią w doskonaleniu Podstawy, kadra IBE, ORE i innych przybudówek MEN, czy w tworzeniu „naukowych” metod kontrolowania jak w programach naukowych CKE), Bo wszyscy są specami od kontrolowania (teraz nawet sami nauczyciele tylko sprawdzają, mania testów, ale nie uczą), ale nikt nie zamierza parać się nauczaniem w szkole. .

 

          Dyrektorzy szkół są w sierpniu i na początku każdego roku szkolnego wzywani niemal codziennie na konferencje dyrektywne. Potem przenoszą je do swych szkól.

 

          W 2011 r. próbowałem dla ożywienia myśli pedagogicznej nauczycieli liceum utworzyć Społeczne wrocławskie seminarium edukacyjne. Udało się odbyć dwa pracowite spotkania, ale gdy próbowałem przekształcić je w coś trwalszego, np stowarzyszenie wszyscy nauczyciele się wycofali; trzeba było podać swe nazwiska.

 

          Od 2007 r. prowadziłem regularną „wojnę” z premierem Tuskiem. W ciągu jego dwóch kadencji  bombardowałem go pismami z uprzejmą prośbą o „dziesięć minut” rozmowy o  edukacji, odbijanych  przez Kancelarię. W pismach mogłem tylko ogólnikowo ukazać upadek edukacji. Udało mi się jednak dwukrotnie nadłamać Kancelarię; odesłano moje pismo do MEN. Wywołało to panikę. Nie mogło to przynieść żadnego pozytywnego skutku, bo MEN od czasu ministrowania Katarzyny Hall i jej następczyń było głównym siedliskiem destrukcji; pozostało nim do dziś. I nie zanosi się na otrzeźwienie. Dwa moje pisma w sprawie katastrofy edukacji dotarły do D. Tuska. Wywołały jednak skutek odwrotny od zamierzonego; zamiast rozmowy wcześniejsze odejście z premierostwa (nagłe zwalenie go na E. Kopacz)

 

          Moja wojna o edukację utknęła na czas powrotu odpowiedzialnego rządu. 

 

           Upadanie oświaty-edukacji opisałem w dwóch publikacjach Dokąd zmierzasz edukacjo (ALEF 2005) oraz w O edukacje wyzwoloną. Rzecz o upadku edukacji i rabowaniu dzieciństwa (ALEF 2012). Ta druga obejmuje już szaleństwo uruchomione reformą K. Hall.  (Słowo „wyzwolona” to nie geje i lesbijki, ale uwolnienie od zachodnich niszczących dyrektyw narzucanych edukacji (i kształceniu wyższemu).

 

          Równoległą wojnę prowadzę w zakresie naprawy kształcenia wyższego, politechnicznego. Politechniki bowiem są tymi jedynymi instytucjami, od których zależy rozwój materialny kraju. Na razie wobec ogromnego zniszczenia etosu naukowców (bo już nie uczonych) również przegrywaną.

 

          (Na wszystko, co tu napisałem i na wszystkie moje poczynania mam dokumenty. Kiedyś je ujawnię.)

 

dr Ryszard Nowakowski                

 

Stan edukacji – anno domini 2016